Zawsze o tej porze roku mam kłopoty z wstawaniem z łóżka przed 8 rano, a moja praca niejednokrotnie tego wymaga, do tego piję hektolitry kawy i jestem permanentnie zmęczona. I wkurzona na siebie;) I zazwyczaj o tej porze roku robiłam wyjątek w swojej diecie i przez marzec i kwiecień stosowałam witaminowe suplementy diety, które działały lub nie (co prawdopodobnie wynika z mojej niechęci do nich…ehh)…

A w tym roku bomba! odkryłam koktaile warzywne i owocowo-warzywne, które stały się moim antidotum na wiosenny spleen!!!

Mój numer 1: seler naciowy + bazylia + banan + sok z pomarańczy = mniam. Umila mi dzisiejsze popołudnie i dodaje sił przed czekającym mnie 3-godzinnym tańczeniem:) Wkrótce kolejne odkrycia.

Koktaile są świetne zamiast śniadania lub lunchu, niezła bomba energii i witamin. Szczególnie polecam przed porannym fitnessem czy innymi ćwiczeniami!

Jak donosi najnowszy numer Elle, złapany gdzieś w pośpiechu, więcej o takich wynalazkach możecie poczytać na stronach bloggerek: greensmoothiesblog.com; greensmoothiegirl.com oraz surawka.webd.pl

enjoy:)

Reklamy