Każdy z nas ma swoje miejsce i każdy ma jakąś pasję – SERIO! Moje szczęście polega na tym, że mogę pasje realizować w codziennym życiu i sprawiać ogromną radość sobie i innym, którzy mają podobnie. Krok po kroku zacznę pokazywać moje PRZESTRZENIE, pierwszą z nich jest moje (już trzecie) STUDIO FLAMENCO we Wrocławiu:)

sama sala była wcześniej salą bokserską (!) pewnego fitnessu, stąd dziury w ścianach, które pozostawiliśmy, wydają mi się urocze, znaczą historię miejsca

Bardzo niedawno, na początku marca wróciłam do prowadzenia własnej szkoły (po poważnej kontuzji kręgosłupa, którą wciąż aktywnie się zajmuję!) i otworzyłam nowe STUDIO SUENOS!

beton, który baaardzo lubię, parkiet i lustra… tylko / lub aż / tyle!

Poza tym, że reaktywacja szkoły w nowym miejscu wyszła fantastycznie – mnóstwo tancerek do mnie wróciło po przerwie, to ja znów odżywam. Nie wiem, czy wiecie, jak to jest mieć swoje miejsce, które służy do zajmowania się tym, co kochacie najbardziej? Przestrzeń do realizacji marzeń (SUENOS=MARZENIA) i do odrywania się od codziennych ważnych spraw. Miejsce, gdzie można być po prostu tym, co się kocha. Ja jestem tu tańcem:) i jest trochę osób, które bywają tym tańcem wraz ze mną:)

w ciągu dnia z fuksja – różowej garderoby na salę wdziera się słońce i cieszy

Odżywam powoli, starając się nie chcieć za dużo i cieszyć się z tego, że w ogóle mogę znów tańczyć. I planuję kolejne działania, rozwijam się dzięki i dla tego miejsca i ludzi, którzy ze mną są…

to jest szczęście…

Advertisements