czasem jest tak, że na przygotowanie się do wyjścia, a właściwie wybiegnięcia z domu jest baaardzo mało czasu. Aby mimo pośpiechu dzień był zadbany i przyjemny, nawet w zalatane poranki staram się zrobić bento, które jest bardzo ważnym momentem zatrzymania się nad posiłkiem w ciągu mojego pracowitego dnia… Zamiast przygotowywać dania, wrzucam wtedy do pudełek kompozycje gotowych, sprawdzonych smaków. Mam w swoim kulinarnym Moleskine kilka takich zestawów i dbam o to, by mieć składniki na nie w domu…
…więc misz masz i już!

Moje dzisiejsze bento express:

kremowy camembert light, owsiana muffina, migdały, winogrona i domowy (nasz, własnej roboty!) chleb żytni ze słonecznikiem – jeszcze ciepły, bo piekł się w nocy w maszynie…

to oczywiście dwa bento: moje i mojej drugiej połówki

no i gotowi do wyjścia : )

Reklamy