Czytam różne rzeczy, ale dawno nie było książki, do której tak często wracałabym…
Sztuka prostoty. Dominique Loreau.
Loreau jest Francuzką, która na miejsce życia wybrała Japonię. Książka to zbiór jej fascynacji i odkryć związanych z prostotą życia i myślenia, z oszczędnością –  materialną, duchową i intelektualną. To napisany po europejsku przewodnik po świecie ciszy, spokoju i poukładania. Kolejny, moim zdaniem, bardzo ważny głos w dyskusji o alternatywach do wszech-otaczającej nas konsumpcji, nadmiarowi potrzeb i niewolnictwu „mieć”.

Nie lubię poradników, w zasadzie ich nie czytam, albo nie poważam i przyznam, że na początku forma, w jakiej autorka pisze o swoich odkryciach dotyczących prostszego życia raziła mnie autokratycznym, przekonanym o słuszności tonem. Ale powoli, jak kropla drążąca skałę, pomysły i inspiracje kiełkowały. Najbardziej spektakularnym efektem przeczytania Sztuki Prostoty i kolejnej Sztuki Umiaru, jest moja miłość do bento! tam na nie wpadłam. Poza tym książka ta wpadła w moje łapki w czasie przemian, więc wciąż i wciąż wraca.

Reklamy