to jeden z nieopisywanych w instruktarzach, ale wspominanych przez praktykujących oczyszczanie i głodówki aspekt tej przyjemności: ZIMNO! BARDZO ZIMNO!
niestety pogodę mam dziś totalnie jesienną, nawet zamiast na rower, wsiadłam dziś do auta, jest zimno, a w diecie owocowej jest ZIMNO DO KWADRATU… i to jest bardzo męczące… nie pomagają mi kolejne kubki gorącej wody, ani ubiór zimowy, po prostu na owocach jest zimno… przy mojej budowie ciała – chudość mięśniowa ; P – trudno to zimno znieść, niestety : (

Skończy się to małą modyfikacją diety – kolacją z gotowanego na parze brokuła. A jutro dzień 3ci, i już legalnie sałatki i warzywka na parze!

Dziś (Day 2) jadłam: jabłko + 2 szklanki soku z pomarańczy + pół kilo winogronek + [zaraz zjem] brokuł gotowany na parze.

a na rozgrzewkę miłe wspomnienie zeszłego tygodnia… moje bento-kolacja na zielono z rybkami na sosy od Magdy z Japoniablizej.blogspot.com [love]

Reklamy