Kto dziś nie marzy o jeszcze jednym, dodatkowym dniu tygodnia ? W niedzielę wieczorem ogarnia nas smutek lub niepokój, bo chroniony czas wolności i swobody dobiega końca i nadchodzi poniedziałek… Każdy i każda z nas choć przez jakiś czas w życiu doświadcza takich odczuć i myśli …

ćwicząc wciąż sobie i bawiac się z umysłem i poczuciem czasu, pośpiechu, szukam i odnajduję ten ósmy dzień w zwykłych siedmiu : ) jak? Celebrując te chwile, które mogę i wymykajac się na chwile linowemu biegowi tygodnia…

W ósmym dniu:
TAŃCZĘ I TRENUJĘ (prowadzę zajęcia z pilatesu).
Są to chwile absolutnego tu i teraz, uwagi skupionej na ciele, ruchu, ludziach, muzyce… Wtedy nie da się myśleć o tym co wydarzyło się lub będzie za jakiś czas. Po prostu się JEST. całe życie uważałam te moje prace za najbliższe mi i najbardziej luksusowe. Nigdy mnie nie niepokoiły…

GOTUJĘ I PIEKĘ
wejść na 2h do kuchni i zrobić na raz obiad na 2 dni, ciasto, pasztet,… Albo w ciągu zabieganego dnia na godzinę wyłączyć telefony by ugotowac i zjeść obiad … Uwielbiam : )
image

ROBIĘ BENTO
piękny posiłek i czas na niego podczas pracy poza domem…
image

ROBIĘ DOMOWE SPA lub IDĘ NA MASAŻ
image
Kąpiel w oleju i soli, peeling z brązowego cukru, maseczka z płatków owsianych, woda różana i godzina w łazience. Jeśli mam wolne popołudnie i wieczór, idę na masaż do mojej ukochanej Pasji

To jedne z wielu ładowaczy baterii… Niezbędnych i uszczęśliwiających.

Reklamy