Uwielbiam zmieniać otoczenie choć na chwilę. Szybkie wypady na dzień, dwa lub nawet kilka godzin działają na mnie jak brain spa … Układa się wiele z dystansu i robi się miejsce na nowe…

Wczoraj był Berlin. W zamiarach wyjazd na biennale sztuki, w realu bukiet doznań artystycznych i nie tylko oraz prezent w postaci dnia w totalnie odmienionym od codzienności klimacie. No i kilka pomysłów czekających tylko chwili na realizację. Berlin odwiedziłam wraz z Magda, z którą wspólnie kręcimy fundację ALL THAT ART.

image
Samo biennale odbywające się w tym roku pod dowództwem artystycznym Artura Żmijewskiego, z bezpłatnymi wstępami, „bez wystaw” i pod hasłem „Forget fear” to zbiór akcji i reakcji a także niezły kocioł emocji i postaw. Wystawa bez wystaw to formalnie również wyzwanie dla widza… Brak porządku i rytmu zwiedzania pozostawia wiele możliwości czytania całej ekspozycji. Ciągła obecność artystów, którzy mieszkają w budynku Kunst Werke przez czas biennale zajmując się tworzeniem, dyskutowaniem czy uprawą jedzenia (piękny ‚the garden project’) nadaje wszystkiemu mocno społecznego charakteru …
image

W całym biennale jest mnóstwo wątków związanych z walką z systemem, konsumpcjonizmem. Dużo jest mowy o przemocy, kryzysie, wierze … Ciężko i zmusza do przemyśleń… W ekspozycji można też znaleźć politykę: manifesty i określanie poglądów, ruchy na rzecz grup/spraw. Jeszcze mi się to układa ale pierwszą emocją, z jaką opuściłam część wystawy znajdującej się w Kunst Werke Instytut była BEZSILNOŚĆ …
image
Ale wrażenie zupełnie zmieniło się, gdy dotarłyśmy na Kongres Rysowników Pawła Althamera …
image
Ogrom energii i wątków wycisnietych w ścianach i podłodze starego kościółka który jak oaza (!) spokoju trwa sobie w Berlin Mitte. Klimat absolutnie magiczny i nierealny. Sam Althamer powoli cyzeluje fragment nie mogekończącego się malowidła. W białym fartuchu, tak po prostu …

Dla mnie to kolejna impresja o tym, że nie ważne jak szybki i zawiły jest świat wokół, istotne jest nasze tu i teraz, małe fragmenty i wielkie połacie czasu i zdarzeń, które tworzą nas i nasze życie …
image
Nie mam pojęcia ile osób pozostawiło swoją chwilę w postaci rysunku, kreski, myśli… Ale stworzyli absolutnie pełną, kontemplacyjna i żywą przestrzeń, która koi i potrzasa zarazem. Napełnia ciszą … Piękne … I już wiem, po co przyjechalam … image
image

Reklamy