Już ponad rok temu zaprzestałam masowego kupowania magazynów. Lista rzeczy, które muszę czytać że względu na pracę jako Public Relations manager oraz druga lista tytułów związanych z moimi pasjami i zainteresowaniami, dają w sumie ponad trzydzieści gazet i magazynów, które trzeba chociaż przejrzeć… Kilka tygodni później stawały się one kilkukilogramową górą makulatury. Po roku moje Soho (jak mawia M: small office – home office) pełne było bardzo drogiej (30*10pln*12miesięcy=3600! Taka drobna symulacja!) i często totalnie bezużytecznej prasy… Do tego podczas pracy z mediami dostaję też dużo magazynów… Eh… Przyznam że wciąż jeszcze zdarza mi się podczas totalnych porządków któregoś z kątów naszego mieszkania (za dużego na nas 2+pies, ale o tym kiedy indziej) znaleźć karton np magazynów modowych i wnętrzarskich z 2009 roku! Mam nadzieję że większości już się pozbyłam : )

Ale o czytaniu !
Dziś mam zwyczaj prasówkowy – poświęcam jeden lub dwa dni w miesiacu na przerzucenie wszystkich koniecznych tytułów w empiku i kupuję tylko te w których naprawdę coś mnie porazi lub te w których są efekty mojej PRowej pracy (o ile Redakcja ich mi nie wyśle). Kończy się zazwyczaj na max kilku tytułach które trafiają do archiwum lub z których wycinam co ważne i np wklejam do jednego z moich tematycznych Moleskine (bardzo pomocne narzedzia i bardzo przyjemne w używaniu).

image

Rozwiazanie eko i eko. Jedynie mam czasem wyrzut że nie wspieram rynku wydawniczego ale zaraz przypominam sobie że reklamodawcy robią to i już : )

W tym miesiącu trafiły w moje ręce i na dłużej przykuły uwagę dwa magazyny…
image

ORGANIC i (SLOW)…
Starszy , bo już ósmy numer ORGANIC wydany na ekopapierze z czarnym zadrukiem (tylko okładka kolor) to skarbnica tematów zaangażowanych. Świetny artykuł o leanwashingu, którego w naszych reklamach coraz więcej; rzetelny wywiad o tym, czy przepłacamy za ekologiczne jedzenie oraz bardzo ciekawy artykuł o ruchu artystów Liberate Tate przeciw sponsorowaniu Tate Gallery przez koncern BP… Do tego mega fajna inspiracja – swapping jedzenia ! Muszę spróbować.
image

No i …
image

Bardziej lifestylowy i nieco snobistyczny ale też fajny. Przepięknie zaprojektowany, duży i przejrzysty – bardzo to lubię w magazynach (format Art&Business to jest to!). To drugi numer (SLOW). W edytorialu czytam o motywie podróży, przywołany zostaje też slow film Lyncha „Prosta historia” (zapomniałam o nim, trafia na półkę ‚do odświeżenia’). Na pierwszy rzut jak zawsze o jedzeniu … krytyczny tekst o mleku, analiza emulgatorów w jedzeniu i super – artykuł o klubach degustacyjnych!kolejna inspiracja!!! Trochę dobrej mody i architektury, zabawne rozważania „czy eko jest sexy”, trochę sztuki … Mega dużo treści – jeszcze trochę mi zostało : ) Na pewno będę śledzić kolejne numery (SLOW). I like it.

Wracam do mojej eko-slow prasy … Leniwego weekendu z dobrą lekturą Wam 🙂

Reklamy