Wczoraj świętowaliśmy nasze prywatne święto. Cały poprzedni wieczór poświęciłam na poszukiwanie miejsca, w którym moglibyśmy zjeść elegancką kolację.
Wymagania były następujące :
– musi być poza miastem lub chociaż daleko od centrum (w którym żyjemy, pracujemy i jadamy na codzień w restauracjach okolic rynku)
– musi być ponad 5 vege dań do wyboru (tu najlepiej sprawdzą się dla nas kuchnia włoska lub fusion)
– musi być klimatycznie i wyjątkowo
Ehh. Zaczęłam przeszukiwać na Gastronauci.pl Wrocław, Wałbrzych, Świdnicę i okolice. Miejsc jest dużo ale głównie barowych czy hotelowych (których zazwyczaj nie cierpię)… Gdy Gastronauci nie pomogli przerzuciłam się na google maps i postanowiłam znaleźć jakąś włoską knajpkę w kierunku gór. Bielany, Kobierzyce, Sobótka i bingo ! Slęża !!!
Restauracja AROMA w klubie sportowym Matchpoint … Fajna www i menu online. Pomyślałam że nawet jeśli będzie trochę brzydziej niż na zdjęciach to trudno. Zarezerwowaliśmy i pojechaliśmy : )
image

Przywitały nas zdjęcia jedzenia. (na widok szparagów J zaczął przełykać ślinkę: )) piękna słoneczna sala restauracyjna w ciepłych barwach z miłym dla oka choć minimalistycznym aranżem. Drzewka pomarańczowe w dużych donicach robiące klimat iście włoski !

image

Od razu z napojami dostaliśmy starter: wypiekane na miejscu paluchy chlebowe z masełkiem (uwielbiam startery w restauracjach!).

image

Zamówiliśmy 3 dania po 1porcji by spróbować jak najszerzej menu. Na przystawkę sałata paryska z gruszką i kozim serem na grzankach. Niestety bez foto – nasz apetyt był pierwszy ; ) potem makaron tagliatele z kurkami, pomidorkami cherry i rucolą oraz pizzę quattro formaggi – nasz tester włoskich lokali…

image

image

Z trzech dań najmniej szałowy wydał nam się makaron, ale ponieważ sami poprosiliśmy by podano go nam bez czosnku (obecnego w przepisie oryginalnym), nie uważam że ta ocena jest realna. Pozostałe potrawy bez skazy. Pyszne i naprawdę z dobrej jakości składników. Ukłon w stronę szefa kuchni – pizza była fenomenalna (już chcę wracać spróbować kolejnego rodzaju :))
Przejedzeni ale zadowoleni przewertowaliśmy jeszcze kartę deseròw – niezły wybór, poza lodami chyba z 6 pozycji z menu. My zjedliśmy sorbety lodowe z movenpick. Były bardzo : )

image

Kolację uznaję za bardzo udaną i cieszę się że znaleźliśmy sobie nowe miejsce. Już myślę o rowerowej trasie do Aromy na pizzę i panna cottę..; )

Po le cam
www.Aroma.wroc.pl

image

Reklamy