Mamy dwa nowe miejsca we Wrocławiu (nowe dla J i mnie, otwarte już jakiś czas temu): Sushaki.pl i włoską restaurację Aroma w klubie sportowym Matchpoint w Slęzy – o której w kolejnym poście)…

image

Czy wiecie jak trudno zjeść fajne i fantazyjne sushi gdy jest się vege? Nasze doświadczenia nie były najlepsze dlatego zazwyczaj wybraliśmy jedno, sprawdzone miejsce we Wro, ale ile można ? ; ) Sushaki podobały mi się „przez okno” już jakiś czas, więc postanowiliśmy spróbować…
Wnętrze z Ikei plus fajnie przygotowanych płyt osb. Ale okej, to przecież bar. Jest dość słodko – kawaii i nieprzytłaczająco.
image

Po zamówieniu dostaliśmy od razu starter w postaci sałatki z glonów i kiełków [mniam!]. Na jedzenie czekaliśmy nie dłużej niż 20 min więc ok. Wegetarianskie futomaki, uramaki, 2 rodzaje imbiru oraz kiełki to to, co tygrysy lubią baaardzo ! Maki zostały skomponowane że wszystkich pięciu smaków z wyczuciem ale też rozmachem. Mieliśmy szansę przetestowania pozycji która wkrótce pojawi się w menu : uromaki z ciepłymi warzywami w tempurze – mój hit. Wszystko ekstremalnie świeże i smaczne.
image

image

image

Mając przyjemność bycia obsługiwanymi przez menadżerkę lokalu, dostaliśmy w gratisie białą herbatę (niestety Dilmah, a w takim miejscu moim zdaniem aż prosi się o bardziej dedykowane marki, choćby Newby czy Richmont) oraz wspaniałe wino śliwkowe – strzał w 10 : )
image

Wysokość rachunku po naszej uczcie (85 pln) oraz jakość (wysoka!) obsługi dopełniły przyjemności tego wieczoru. Wrażenie i samopoczucie po wizycie w Sushaki.pl zostało dobre mimo deszczu i słoty w tym czasie. My jesteśmy na tak! A po zapoznaniu się z ofertą lunchową już wiem że na pewno tam wrócimy. Pozdrawiam Sushaki.pl. Fajnie że jest takie lekkie i świeże miejsce : )

Advertisements