zdecydowanie za dużo robisz jak na ambasadorkę slow life, często zdarza mi się słyszeć taki lekko uszczypliwy komentarz. i zastanawiam się … (a fakt, że mam na to czas, świadczy o tym, że nie jest ze mną aż tak źle) i postanowiłam skomentować to tu, na blogu (którego prowadzenie jest też dowodem że nie żyję jak szaleniec ; )).
ale nie dla przechwalania się piszę ten post, raczej dla sprowokowania dyskusji o tym czym życie i filozofia slow jest a czym nie.
czym jest dla mnie ?
1. per uno: życie slow nie musi oznaczać porzucenia cywilizacji na rzecz uprawy roli czy hodowli zwierząt na odległym krańcu świata. dla mnie slow znaczy żyć w sposób harmonijny i zbalansowany … szanować siebie, innych, świat. nie generować negatywnego zamieszania w świecie, czy to swoimi wyborami konsumenckimi czy ekspansja …
2. być szczęśliwym, spełnionym i zrealizowanym co gwarantuje że dajemy w świat dobrą energię i robimy rzeczy ważne. jak pisałam Wam niedawno, 90% moich zajęć zawodowych jest tym co lubię robić i w czym się spełniam.
3. nie dać się powszechnej presji czasu i sukcesu. żyję swoim tempem ale nie znaczy to że 3/4 dnia spędzam na sofie. raz działam bardzo prężnie aż do utraty tchu, a czasem mam stop, który jest tylko pozorną stratą czasu, bo …
4. daję sobie czas. to najtrudniejsze. i na pierwszy rzut oka ryzykowne… miewam sytuację gdy głowa każe mi przyspieszyc, zacząć coś już, a moja pozarozumowa część mówi by jechać w góry czy na rower, odłożyć to czy tamto na za chwilę. i zazwyczaj ma rację. regenerujac siły i dbając o to (jak? poprzedni post) działam potem dużo szybciej i pewniej.
5. nie nastawiam się źle i rezygnuję z lamentowania. nasze odczuwanie życia i sytuacji, w jakiej jesteśmy, w ogromnym stopniu zależy od naszego nastawienia i od tego, co o swojej sytuacji myślimy, mówimy… skoro wciąż powtarzamy, że jest ciężko, to wciąż ten ciężar odczuwamy… znam wiele osób, szczególnie wśród takich wolnych strzelców jak ja, którzy ciągle mówią o tym jak wiele pracują i jak są zmęczeni. ja sama taka byłam aż postanowiłam zostawić narzekanie na sytuacje, które naprawdę są trudne… i lżej mi się pracuje : )

slow dla mnie oznacza życie, w którym widzę sens, radość, miłość. afirmuje je codziennie nawet w te trudne dni. pierwsze i najważniejsze dla mnie to widzieć gdzie jestem i z tu i teraz wybierać dalej. bez planu i ogromnych oczekiwań. tylko tak….

Reklamy