Tagi

, , ,

Ostatnie dwa dni w połowie spędziłam w aucie jadąc i wracając z Mazur z M, gdzie prowadziłysmy szkolenie o sztuce …
image
padało i świeciło już jesiennie a ja siedząc w cieplutkiej futrzanej kamizelce w ciepłym aucie postanowiłam zmienić swoje nastawienie do nadchodzącej pory roku…
jesień, a szczególnie deszczowe dni wprawiają mnie w dziwny smutno -gorzki stan podszyty przejmująco mocno odczuwanym zimnem, które przychodzi często od środka ciała…
ale z drugiej strony piękno tej pory roku nie pozwala mi tak do końca jej znielubić… dlatego postanowiłam zmienić podejście i docenić jesień : )

jesień porą herbaty
imbir, miód, cynamon, cytryna, sok malinowy i kilkanaście kubków herbaty i innych naparów dziennie. To mój jesienny rytuał : )
najulubieńszy napar: świeży korzeń imbiru, garstka zielonych listków mięty zalane wrzątkiem i po lekkim przedtudzeniu doprawione dwoma łyżkami miodu …
o innych herbatkach pisałam też tu.

futrzaki
uwielbiam sztuczne futra, a jesień i zima to jest właśnie ten czas otulenia się czymś miękkim. zazwyczaj już pod koniec lata myślę o nich i tesknie spoglądam w stronę szafy. już powoli czas : )
image

image
moja pierwsza Goshico i ukochany komin z kolekcji Odwrócona Joanna Horodyńska dla Gatta (2011)

szezlong, kanapa, książka i psiak …
już opracowuję listę lektur na ten kanapowy sezon… Na pewno nie zabraknie na niej Murakamiego, czeka na niej też Pozerka. (Moje życie w 23 asanach jogi), Claire Dederer; „Kultura. Zarządzanie,.animacja, marketing.”(wydane przez Narodowe Centrum Kultury) oraz miliony arcyciekawych blogów o życiu, zdrowiu i jedzeniu: )

jesienne SPA
i absolutnie obowiązkowe kąpiele w oleju i solach leczniczych i masaż … o tej porze roku wprost uwielbiam masaż gorącymi kamieniami i zabieg na bazie ajurwedyjskich preparatów Lakszmi – Art.-Reum dostępny w miesiącach zimnych w Pasji.

ciepłe, słodkie i cięższe jedzenie
już powoli przestawiać się na ciepłe śniadania. nie jest to dokładnie mój styl, bo najchętniej rano wchłaniam zielony lub sojowo – owocowy koktajl, ale na tym w zimne dni nie jestem w stanie wytrzymać nawet godziny. Tak więc nowe menu śniadaniowe w progresie.

Równie ważne i poszukiwane o tej porze roku są przegryzki i słodycze! jesień jest dla mnie sezonem imbiru i domowych wypieków.
image

image

domowe batony z sojowej okary i ziaren wg przepisu z Na kruchym spodzie. Nieco pracochłonne ale bosssskie ! moja modyfikacja : mleko sojowe zamiast krowy i pół cukru a pół miodu. mniam : )

-2 szklanki okary (zostaje np po produkcji mleka sojowego wg przepisu)
-1 szklanka płatków owsianych
– 1/2 szklanki rodzynek
-1/2 szklanki siekanych suszonych moreli lub innych bakalii
-1/2 szklanki siekanych dowolnych orzechów
-3 łyżki sezamu
-3 łyżki słonecznika
-100ml miodu
-100ml zagęszczonego slodkiego mleka (gotujemy 300ml mleka sojowego z całą szklanką brązowego cukru aż zagęstnieje)
-2 łyżki masła – rozpuszczamy na koniec w zagęszczonym mleku

okarę suszymy na wiór na blasze w piekarniku a następnie mieszamy ze wszystkim. Powstałą masę rozkładamy równo na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, przykrywamy papierem i dociskamy np deską do krojenia by nadać masie max zwartą strukturę. pieczemy bez górnego papieru około godzinę – półtorej w 130 st.
jeszcze ciepłe kroimy i wrzucamy do szczelnego naczynia. Wspaniale i długo się przechowują : )
image

Reklamy