chwilę to trwało zanim wróciłam do tzw normy po otwarciu mia i po zeszłym weekendzie (art&craft’s bazaar na Czystej)…
kończę z satysfakcją i dość mocnym postanowieniem zmian w zakresie work – life balance… muszę po pierwsze siebie traktować wspaniale , wtedy i ludzie wokół, i praca będą mieć się dobrze …

siedzę więc od wczoraj z brulionem i szkicuję sobie swoje cele, plany i obraz tu i teraz … mam poczucie że czas na wietrzenie spraw … cóż , poprzyglądam się sobie z przyjemnością : )

image

kluczową wydaje mi się świadomość celów czy wartości, które idą za działaniem … Gdy jej nie mam, bardzo mnie takie działanie frustruje … eh. oby notesu starczyło … myślę dalej i już lada dzień nadrabiam wpisy o pudełkach : ) milczenie nie oznaczało głodowania ;P

see u !

Reklamy