Tagi

,

To chyba dwa słowa, które bez wahania można łączyć … niestety … świąteczny szał już trwa i dotyczy prawie wszystkich…

Dziwny był ten tydzień przedświąteczny. Od poniedziałku obserwowałam, jak coraz bardziej świat wokół mnie skupia się, spieszy i spina i bardzo mocno starałam się NIE ULEC temu… Siedząc w mia ART GALLERY obserwowałam coraz większy korek na wjeździe i wyjeździe z jednej z naszych wrocławskich galerii handlowych i zastanawiałam się, czy to naprawdę jest tak, że święta oznaczają ZAKUPY??? Potem tak codziennie i normalnie porozmawiałam ze znajomymi i okazało się, że na pewno co druga z osób w moim otoczeniu z powodu świąt spieszy się lub spina…

Nie, to nie jest post o tym że święta są be… tylko moja refleksja o tym, jak sobie czasem utrudniamy…

Święta dla mnie od wielu lat są okazją do odpoczynku, spędzenia czasu z bliskimi, zwolnienia i poczucia, że życie toczy się również w domu, nie tylko poza nim. Bardzo lubię gotowanie i pieczenie z tej okazji, mniej już lubię obowiązkowe zasiadania na pół dnia przy stole, więc staram się ich unikać lub prowokować zmianę zwyczajów… Ale tak czy inaczej święta to dla mnie czas wewnętrzny, podczas którego wersja no-make-up oraz pijama-day są jak najbardziej fajne i pożądane, a wszelkie pomysły robienia czegoś, co nie jest potrzebne w danej chwili, wydają mi się nie na miejscu : )

Fajnie byłoby w te święta spotkać spokojnych ludzi, którzy robią to, co chcą i czują a nie to, co sztywno nakazuje im tradycja. To może być fajny czas !

I oczywiście ukłon w stronę tych, które i którzy lubią naprawdę 3 dni gotować a potem 3 dni jeść… ja tak nie mam : ) co prawda jutro będę piec ale chwilę po tym jak solidnie się wyśpię …

Radosnych przygotowań i no stress. Nie zawsze musi być 100%!

Advertisements