Tagi

Oj tym razem jestem na NIE… kto by pomyślał ? Długo przeze mnie oczekiwana „Sztuka minimalizmu” okazała się być kompilacją poprzednich książek autorki , doprawioną szczyptą uproszczonej psychologii popularnej … niestety …

image

Książka wydana jest ładnie, ale absolutnie nieminimalistycznie – twarda oprawa , obwoluta , całostronnicowe ilustracje … jest bardzo zen i ładnie zaprojektowana ale jak na taką rzecz codzienną , przesadzona oraz, przez te dodatki , droższa niż poprzednie książki Loreau…

Może dla osób które nie czytały choćby „Sztuki prostoty„, ta pozycja autorki będzie odkryciem , ale nie jestem pewna czy jej rytm jest odpowiedni dla początkujących adeptów minimalizmu…

We mnie pozostało wrażenie niepełności na poziomie myśli i sztywności porad, które dotyczą przecież nie samej czynności pozbywania się czy nienabywania nadmiaru ale raczej potrzeby takiego działania i jej siły …

Cóż, tym razem Loreau nie dla mnie … Ja swój egzemplarz przeczytałam i sprzedam dalej…

Reklamy