Tagi

, , , ,

To już ten moment, za chwilę kończymy stary i rozpoczynamy nowy rok… przełom,zmiana jest zawsze dobrym momentem na zatrzymanie się i przyjrzenie gdzie jesteśmy. Kilka chwil poświęconych na refleksję i podsumowanie starego roku może pomóc wyznaczyć cele i dążenia na nowy. W cyklu naszego życia dobrze jest czasem zrobić STOP, rozejrzeć się i dopiero iść dalej. Zachęcam Was do choć krótkiego, niekoniecznie potem upublicznianego podsumowania i kilku highlights na 2013, to doda Wam siły w dążeniu do swoich celów : )

Heh , kiedyś nie robiłam postanowień noworocznych, by uniknąć banału lub rozczarowania, nie wierząc w ich siłę … ale teraz jest inaczej i cieszę się z tego : ) odkryłam dla siebie kilka nowych wątków związanych z przekraczaniem schematów posiadania i działania oraz sztywności w trzymaniu się przyzwyczajeń i przekonań i chcę je w najbliższym czasie wypróbować. Kontynuuję też dwa moje tegoroczne odkrycia (codzienne oczyszczanie i dieta zakupowa w pierwszych miesiącach roku) , które poprawiają mi humor i samopoczucie oraz pomagają realizować inne cele .

So… moje ścieżki na 2013…
* nadal oczyszczam swój dom, szafę, półkę z książkami i inne zakamarki. Jedna rzecz każdego dnia to hasło, świetnie sprawdzające się i mobilizujące (a zaczęło się tak)

* dieta zakupowa przez pierwsze 2 miesiące roku. To dobry moment, gdy zimowa szafa jest zazwyczaj już kompletna, bo to, co potrzebne trafia do niej w listopadzie i w grudniowe święta. Celowo niekupowanie zostawiam sobie na czas największych wyprzedaży, bo bardzo wątpię w jakość i trafność możliwych „okazyjnych” zakupów. Jak co roku też właśnie zaczynam zbierać na wiosenny wyjazd do szkoły tańca do Hiszpanii , więc dieta zakupowa pomoże mi mieć piękną podróż! Niekupowanie dotyczy wszystkich rzeczy poza jedzeniem, środkami higienicznymi oraz rzeczami nagle niezbędnymi. Jest świetną okazją, by zrobić przegląd szafy i kosmetyków, zużyć zapasy i poczuć, co naprawdę jest potrzebne do komfortowego życia i jakich ilościach

* poszukiwania jedzeniowe – na wiosnę na co najmniej miesiąc zostanę 100 % weganką i zobaczę , czy może to jest ścieżka dla mnie

* więcej, a może wręcz dużo czasu poświęcę na ocenę działania, wybór ścieżek zaangażowania i aktywności. W mojej freelencerskiej pracy bardzo łatwo siłą rozpędu wpaść w …. nadmiar zaangażowań. Chcę mniej i dokładniej. Ostatnie miesiące pracowałam na rzecz tej zmiany – m.in. rozmyślałam i zrezygnowałam z wieloletniej współpracy z jedną z organizacji, pozostawiając tzw. dorobek profesjonalny, by móc mocniej rozwijać swoje dwa kluczowe projekty : ruch – taniec i pilates oraz All That Art ! wraz z galerią i całą merytoryką… chcę poczuć tą wolną przestrzeń czasu i zaangażowania i spokojnie zdecydować czy i jak chcę ją zapełnić …

* praca nad rozwojem własnym – chcę się uczyć ! Już pierwszy kwartał roku zaplanowany, jeśli chodzi o szkolenie się

* rozbudowa sieci wymiany bezpieniężnej. Od jakiegoś czasu za część usług płacę swoimi usługami, np treningami w MMPS czy wsparciem PRowym. To super rozwiązanie i bardzo przyjemny kontakt z ludźmi. Jestem otwarta na więcej

* powrót na poduszkę … czyli do regularnej praktyki medytacyjnej oraz jogi (co już robię)

* chcę w tym roku jeszcze lepiej poznać swoje realne potrzeby, nauczyć się żyć minimalistycznie i komfortowo, z pełnym zadowoleniem – wiem, że to możliwe. Jestem też pewna, że zwolnienie tempa pozwoli mi mniej kupować (a więcej wymieniać i samodzielnie robić), bardziej doświadczać tego, co mam i być tu i teraz… a to już prawdziwy SLOW LIFE !

Życzę Wam uśmiechu i cierpliwości dla siebie w drodze do lepszych siebie a także spokojnej lekkości i zadowolenia z życia. Szczęśliwi my to szczęśliwy świat !

Reklamy