Tagi

Pierwszy raz byłam na jodze z 10 lat temu … zimna sala gimnastyczna i mata w pierwszym rzędzie – kujon na w-fie : ))) co prawda nie mogę powiedzieć , że mój pierwszy nauczyciel zaczarował mnie, ale sama joga, jej egzotyczność i tajemniczość, zadziałały mocno na mój umysł … i serce …
image

Z przerwami i okresami intensywnej praktyki, jest w moim życiu od tego czasu i na każdym etapie życia i praktyki, uczy mnie nowej prawdy o mnie. Joga jest jak lustro i magiczny kamyk na raz… z jednej strony pozwala mi przejrzeć się w sobie i odkryć moje słabości i radości, z drugiej porządkuje moje wnętrze i ciało, układa wszystko na miejscu , zagląda w różne zakamarki, przypomina o zapomnianym i uczy znajdować siłę w sobie.
Był taki czas, że mój chory kręgosłup protestował przeciwko praktyce, źle się czułam po jodze i już myślałam , że to koniec tej przygody … dziś już wiem, że joga po pierwsze pokazuje i pozwala poczuć to, co wewnątrz… i gdy wewnątrz brak harmonii, trudno o błogostan podczas praktyki. Na macie zawsze spotkasz siebie w tym punkcie, w którym jesteś. Trudno oszukać. Grawitacja i inne siły działają na nas nieustannie. Nauka płynie z poddania się. Jestem przekonana , że aby postawić krok, trzeba najpierw stanąć dwoma nogami na podłodze i być tu by moc iść tam …
To moja joga …
Teraz wracam do solidnej praktyki* , choć często wiele godzin pilatesu i tańca wyczerpuje moje siły. Jestem też w toku szkoleń z Organic Jogi, po których będę się swoją jogową fascynacją dzielić. To taki mój sposób na autodyscyplinę.
A poza tym …
Życie teraz i joga tu pasują do siebie : )

*w ManoMani we Wrocławiu

Advertisements