Tagi

, , , ,

Uśmiech z Bawarii!
: )
image

Siedzę na wsi pod Monachium i analizuję swój wczorajszy stan resetowy (spać i jeść , na zmianę , co godzinę), który dziś postanowił już ustąpić stanowi lekkiego zaciekawienia światem ; ) i aktywności (bieg i test nowych New Balance – tak tak , chwalę się; czytanie i spacery : )). ♥

Uwielbiam wyjeżdżać.

Przebywanie w innych miejscach daje mi okazję by spojrzeć na siebie i to, na czym upływa mi codzienność we Wrocławiu, z dystansu, by odpuścić , tęsknić , zrobić coś inaczej. Wyjazdy są dla mnie tak dużą dawką nowych wrażeń , że niejednokrotnie kilka dni po powrocie łapię się na „obracaniu w myślach” jakiejś wyjazdowej znajdy : )

Tym razem mam wyjazd po wyjeździe – Kraków i sztuka – chwila we Wrocławiu – i Monachium – urlop i moje dolce vita…

Z Krakowskich inspiracji „siedzi mi” projekt designerów z Wielkiej Brytanii Garden – kolektywu Wayward Plants, Miejski ogród leczniczy (Urban Psychic Garden, 2011) z leczniczymi roślinami, którego „owoce” można oglądać na wystawie (Wszystko na zawsze dziś . Polski i brytyjski design zrównoważony) w krakowskim MOCAK. Projekt cudownie trafiający w potrzebę przebywania i obcowania z naturą, nawet w miejskiej codzienności. Chodzi mi po głowie celowe i społecznie wartościowe zazielenienie części przestrzeni w nowej! siedzibie naszej mia ART GALLERY (po majowce zaczynamy remont : ) ).
image

image

Jeszcze jeden dzień w dresach na przedmieściach i kolejne 2 dni spędzimy w sercu mojego ulubionego niemieckiego miasta, tropiąc galerie sztuki, second handy i raw foodowe bary (nasz nowy attract : ))

Wyjazd z domu to też dobry moment na krótkie podsumowanie detoksu, któremu podporządkowałam kwiecień… i po którym nauczyłam się paru nowych prawd o sobie.
Okazało się, że weganizm służy mi tak bardzo, że aż mnie to lekko niepokoi… trudno mi dziś wyobrazić sobie niejedzenie choć czasem serów albo miodu (który jest niewegański!). Z drugiej strony jakościowa różnica dnia wege i wega jest duża: bez nabiału mam więcej energii , brak alergii na skórze i jestem bardzo lekka. Myślę że te wnioski wzmocnią moją kuchnię w wegańskie rozwiązania i powoli przygotują na zupełną eliminację jedzenia odzwierzęcego… ale daje sobie czas …
Na szczęście właśnie wkraczamy w tę część roku, gdy i tak GREEN RULEZ. Targi , owoce, warzywa, z tym kojarzy mi się maj. A na Bawarii sezon szparagów. So, idę gotować zielono – biały obiad : )

image

Reklamy