Tagi

, , , ,

image

Wciąż odczuwam energię zmian i decyzji , które urzeczywistniłam tego lata. Tak naprawdę , to czuję się , jakbym przestała zatrzymywać naturalny rytm swojego życia i poskramiać swoją naturę. Mimo, że ta ostatnia wymaga nieco cenzury , bo na pewno nie należę do osób „miłych”, raczej , jak mawia M, do tych „interesujących” ; ), przestałam się za to przycinać i obserwuję , jak świat mi odpowiada na zaczepki. Staram się dawać najlepsze i być najszczerszą. Nawet za cenę czyjegoś niezadowolenia …
Dotarłam do dnia , w których jestem tu, gdzie mam być i odważnie patrzę na horyzont łaknąc kolejnych chwil pięknej zgody z sobą. Tak wiele trosk przestało być troskami … ocean emocji , wyzwań , doświadczeń i uczuć unosi mnie i jest ogromny ! A ja jestem nim !

W tej drodze jest kilka drogowskazów , widoków , osób , miejsc , impresji , które w chwilach zwątpienia dodają mi sił …

Na pewno moje nowe miejsce , mój kochany strych i magiczna dzielnica , w której czuję się jak w Madrycie , czy Notting Hill. Miejsce bez wspomnień i pełne światła. Wciąż w powolnym zadomawianiu się i urządzaniu mam czas na spytanie siebie , co naprawdę jest mi potrzebne , a co zbędne.

Praca – niepraca. Moja tzw zawodowa codzienność jest zdominowana przez rzeczy , które kocham. Oba studia : flamenco i pilates biegną pięknie , galeria nabiera rozmachu i spotykam ciekawych ludzi. Spędzam czas na robieniu rzeczy , w które wierzę! Mogę być zmęczona fizycznie , ale nie wewnętrznie . To mój cud…

Ludzie. Jak wiele odkryłam ostatnimi czasy! Mnóstwo dostaję i chyba wiele też daję. Tak, jakby znikła niewidzialna ściana pomiędzy mną a innymi. Staram się wymieniać najlepsze i na pewno nie oczekiwać. Tylko cieszę się tym, co przychodzi… mam wspaniałych przyjaciół …

Podróż. To marzenie. Mam przeczucie , że mój 30sty rok życia, który nadchodzi szybko , będzie czasem podróży i odkrywania. Mam nadzieję, bo podróże bardzo otwierają moje serce i wiele uczą …

Słodka codzienność. Moje małe dolce vita. Jest tyle pięknych momentów. Trzeba je tylko zauważyć. W codzienności wybieram najlepsze… jedzenie , wino , rozwiązanie. To nie jest kwestia pieniędzy , tylko uważnego i uczciwego spojrzenia na swoje wybory. Biorę to, czego naprawdę chcę. Jestem skłonna na to zaczekać , zamiast mieć coś „prawie”. Wówczas wszystko , co wokół, cieszy i sprawia przyjemność.

Lekkość. Nie dowalam sobie. Nie powiekszam spraw do rozmiaru problemów. Załatwiam co muszę jak najsprawniej. Nie grzezne. Chcę budzić się rano z otwartością na dzień , nie z myślą o chmurach nad moja głową…

Reklamy