Znikłam, przyznaję, ale świadomie …
Mam czas ogromnych zmian , który rozpoczął się w zimie a późnym latem będzie miał swój punkt szczytowy.

Jestem mamą, a formalnie – będę w sierpniu – choć ja uważam , że jestem już !

Gdy tylko stało się to pewne , przyszedł czas zmian fizycznych (i trwa , choć jest coraz łatwiej) i ogromna chęć wycofania się na jakiś czas do swojego wnetrza , by osiąść spokojnie w nowym. Udało się i udaje każdego dnia.

W międzyczasie oczywiście były i podróże – lutowa Sevilla, Kadyks i Jerez i ciągła praca , ale z myślą o zwalnianiu i upraszczaniu. Przeprowadziłam się znów i od 2 tygodni układamy nasz nowy minimalistyczny domek. Do tego od niedawna jestem na diecie bezglutenowej…. więc jest się do czego przyzwyczajać : )

I nie zapomniałam o Was, tylko czekałam na dzień , gdy będzie już przestrzeń by wrócić do moich „róż”… i wracam….
Przyrzekam pisać dalej , ciekawie i odpowiedzialnie : )
Będzie też nieco bezglutenowych przepisów weganskich i to co zwykle : slow , minimalistycznie i, mam nadzieję , inspirujaco ….

image

Reklamy