Tagi

uch, no i mamy maj!

czas leci, a ja coraz bardziej się w nim zanurzam, mój świat zwalnia i wyostrza soczewkę ważności. W sumie bardzo lubię ten stan. Bambino wymusza rytm, odpoczynek, czas dla siebie/nas i dystans, czego może wcześniej czasem nie miałam. Czuję, że ciążowa sytuacja sprawia że rozwijam się i, co najfajniejsze, strasznie pasuje do mojej życiowej slowlife’owej afirmacji! choć nie oznacza to wcale że nic się nie dzieje, albo wieje nudą ; P

image

najciekawsze wyzwania w sferze prywatnej dotyczą nadal diety, eliminacji i niepoczucia utraty funu z codzienności – tu bezglutenowe eksperymenty i poszukiwania wypełniają przestrzeń niemal bez reszty. Ciekawa jest też obserwacja, jak ciało się zmienia i jak mnie to nie niepokoi – tu zaskoczyłam samą siebie; )

a sfera zawodowa jakby postanowiła mnie sprawdzić  – raz, że mia ART GALLERY rośnie i nasze działania zataczają coraz szersze kręgi i łączą nas z coraz bardziej serio – personami, a dwa, że na TEN rok dostałam nie lada wyzwanie, które po kilku tygodniach dumania, podjęłam – współtworzę projekt operetki hiszpańskiej na 2016 rok (Europejska Stolica Kultury Wrocław) z Operą Wrocławską… zaczynam szkolić tancerzy, pisać program edukacyjny z zakresu flamenco i ściągać nauczycieli z Hiszpanii – praca marzenie, zobaczymy, jak będzie z brzuszkiem… ale czuję, że wystrzałowo!!!

więc nudy nie ma, pod spodem tych codziennych ekscytacji jest nasz cichy dom i wypiekany w nim co kilka dni pierwszy bezglutenowy chleb… tym razem drożdżowy -wersja zakwasowa jest jeszcze w obszarze testów i pojawi się tu wkrótce.
Mam więc dla Was obiecany przepis, tym razem bez foto – do uzupełnienia…

na chleb potrzebujemy:
+ 2,5 szklanki mąki – tutaj może być gotowa bezgutenowa mieszanka, ale ja polecam mieszanki własne, moja ulubiona proporcja to: 1 szkl mąki gryczanej, 1 szkl mąki ryżowej (jeśli to możliwe, ciemnej, nie białej) i 1/2 szkl mąki kukurydzianej+2 szklanki letniej wody
+ 25 g żywych drożdży
+ 3 garści pestek / bakalii – polecam 2 sprawdzone konfiguracje: (1) pestki dyni+słonecznika+siemię lniane+trochę czarnuszki lub (2) suszona żurawina+siekane orzechy laskowe+płatki migdałów
+ łyżka ksylitolu (jak jecie cukier, też może być)
+ 2 łyżki soli

– drożdże rozkruszamy do 2 szklanek wody, dodajemy garść mąki i cukier, mieszamy i odstawiamy na 5 minut
– w tym czasie w misce mieszamy dokładnie mąki, sól i bakalie
– mieszamy suche i mokre i odstawiamy pod ściereczką w ciepłym i bezwietrznym miejscu na 25 minut
– keksówkę (rozmiar standard) smarujemy tłuszczem – polecam olej kokosowy i delikatnie obsypujemy mąką
– po 25 minutach mieszamy ciasto raz jeszcze, wlewamy do keksówki i zostawiamy do podrośnięcia raz jeszcze na ok 25 minut
– piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni
– chleb pieczemy około godziny (miara na piekarnik elektryczny, grzanie góra-dół, bez termoobiegu), warto, jak to z ciastem drożdżowym, sprawdzać, czy jest gotowe, nakłuwając wykałaczką i czekając, aż ciasto z wewnątrz przestanie się o niej kleić

chleb najlepiej po upieczeniu od razu wyjąć z formy i ciepły zawinąć w bawełnianą ścierkę i zostawić na blacie do całkowitego wystygnięcia. Zimny przechowuje się dobrze zawinięty w folię aluminiową.

smacznego!!!

Reklamy