Jakie to szczęście że ten blog ma swoją publiczność głównie w moim bezpośrednim realu… to trochę przewrotne , ale prawdziwe bo najlepszy i najbardziej twórczy feedback dostaję od Was na żywo : )
Dlatego też przerwy w pisaniu, które zdarzają się w zgodzie z rytmem codzienności , przerażają mnie coraz mniej… Bo gdy akurat nie piszę to żyję , gdy nie piszę to zbieram kolejne impresje , by się nimi później podzielić… jak mogłabym zrobić to wcześniej ? Dla mnie niemożliwe …

So, zatrzymałam się dzisiaj w środku niedzieli , którą akurat spędziłam pracując (i nie żałuję) i pomyślałam , że w sumie wolne , a ja coś muszę , więc z czego się głupia pracoholiczko cieszysz ! Powinnaś narzekać lub chociaż trochę cierpieć ? Bo? Jest dzień wolny , wszyscy robią co chcą a Ty masz plan dnia i zobowiązania … jeszcze kilka lat temu mój wewnętrzny dysonans z powodu dzisiejszego planu dnia byłby ogromny … ale nie, poszukałam w środku i nie żałuję- nie cierpię …
Chwilę później zadzwoniła znajoma i na wieść , że działam i nie wyskoczę dziś gdzieś , współczuła mi bardzo … konsternacja i znów sprawdzam … nie, dalej nie cierpię, to chyba jednak nie jest proste wyparcie i zaciśnięcie zębów… więc po prostu mi z tym ok.

Kiedyś, jeszcze nie tak dawno, koniec weekendu , dnia, wyjazdu potrafił napełnić mnie żalem , że to już, a mogłam jeszcze coś lub coś innego… że może można było jeszcze lepiej wykorzystać czas. A tu klik , dziś tak nie mam i czuję , że to zmiana dość głęboko pod skórą … i wierzcie mi, że nie miałam dziś jakichś fajerwerków , dzień pracy , niezbyt ciężkiej , z właściwymi , harmonizującymi ludźmi, z poczuciem sensu i satysfakcji . Tylko tyle … ale nie ma żalu że już po dniu.

Czy to moment, by doświadczyć naprawdę że tu i teraz wystarczy ? I że kolorowe gdzieś i kiedyś jest na tyle nienamacalne, że może nie warto kwitować go tęsknicą ? Wow … jeśli tak, to ciekawa zmiana … czy stracę napęd do parcia w przód ? Ambicję , motywację , determinację ? Co jest w punkcie , gdzie jest dobrze i żywo , dość dobrze i żywo lub nawet bardziej , by właśnie tym się cieszyć ? Czy to nowa nauka i nowy filtr dla możliwości , jakie daje świat? Jestem zaciekawiona i spokojna.

I gdy przychodzi myśl , że dziś powinien powstać nowy post , po niej jest półuśmiech , że sens ma tylko to muszę , które daje wewnątrz nie – muszę / chcę ….

image

Advertisements