Tagi

Codziennie ktoś pyta mnie , jak czuję się w roli mamy … pytanie oczywiste i proste. Do niedawna zupelnie nie wiedziałam co odpowiadać , bo trudno było mi się samą zobaczyć z dystansu i podsumować. Ostatnimi dniami powoli stało się to możliwe czyli zwiększa się ilość mnie w mnie, choć my we mnie zajmuje wciąż pokaźny areał.

Zaczynając od początku. Nie lubię słowa rodzicielstwo ani też słowa macierzyństwo . Wiem , dziwne. Może nie do końca lubię ich konotacje religijno – społeczne. Lubię za to mówić że towarzyszę swojej córce w świecie . A ona towarzyszy mnie .

I na to drugie , a w zasadzie wciąż to samo pytanie, sprowadzające się do JAK TO JEST, bez wahania odpowiem że KOCHAM ten stan.
To TU I TERAZ, to bycie SLOW, to nadawanie sprawom rangi WARTOŚCI i nowe WYBIERANIE. To że może a wręcz JEST DOBRZE tak jak jest, nazywam to WYSOKIM WSKAŹNIKIEM IMPERFEKCJI… odkryłam co ma naprawdę ZNACZENIE a co jest i może nie być . I nawet niewyspana lub lekko spóźniona … ROZKOSZUJĘ SIĘ …

image

Reklamy