Przedstawiam Wam kwartet do zadań specjalnych który kilka miesięcy temu opanował niemal na wyłączność moją łazienkę. 

image

Zaczęło się od prażonego arganu i słodkich migdałów, które kupiłam tuż przed urodzeniem Ri. Później dzięki zaprzyjaźnionej tancerce z Madrytu poznałam arnikę, a na koniec olej kokosowy, obecny w naszej kuchni, postanowił dołączyć do reszty i zamieszkać na toaletce.

Wszystkie one są eko, wszystkie absolutnie naturalne i wszystkie wspaniałe!

A co z nimi robić?
PRAŻONY ARGAN
na noc do twarzy,
na suche partie ciała np dłonie(na noc w rękawiczki),
balsam do ciała dwa razy w tygodniu,
maska do włosów (nakładam od połowy długości na noc i zaplatam w warkocz)

SŁODKIE MIGDAŁY
do całego ciała dla malucha,
do masażu twarzy, dłoni, stóp
na dzień do twarzy w dni bez makijażu

ARNIKA
do całego ciała szczególnie gdy mróz(rozgrzewa i otula)
do bolących w wilgotne dni stawów
do mięśni przed treningiem szczególnie rano i gdy nie mamy dużo czasu na rozgrzewkę

KOKOS
na dzień do twarzy pod makijaż
odżywka do końcówek włosów na codzień
do golenia (na sucho, maszynkę płuczemy w ciepłej wodzie z mydłem)
jako nie tłusty krem do rąk

Jak coś jeszcze wymyślę i przetestuję to dorzucę do listy ; )
Szczerze polecam!
: *

Reklamy