image

Ri skończyła pół roku.
Od pół roku jestem mamą!

Ostatnio przeczytałam że wraz z dzieckiem rodzi się nowe życie matki.  Dużo w tym prawdy.  Choćby nie wiem jak pracować nad sobą,  chyba nic tak skutecznie nie leczy z egoizmu i małostkowości i tak skutecznie nie uczy pokory jak relacja z maluchem.

Co się zmieniło?  Nic i wszystko. Od braku manicure po drastyczne czasem wybory i zew dążenia do bezpieczeństwa i status quo.
Ani przez moment nie żałowałam choć zmiany poczyniłam kolosalne. Ta nowa rola redefiniowała mnie i tak potrząsnęła moim światem,  że pozostały przy mnie tylko fundamentalne wartości,  prawdziwe przyjaźnie i realnie dobre układy.  Reszta musiała odpaść ze mnie w procesie przemian.

Bywały momenty smutku, żalu,  wyobcowania,  poczucia straty ale znalazłam na nie sposób.  NIESTAWIANIE OPORU.  Puść świat to i on nie będzie łapał Cię za gardło….
Szybko zobaczyłam że odpuszczenie sobie napinek, przewartościowanie celów czy dążeń i korekta planu dają spokój i często prowokują paradoksalnie lepsze, prostsze rozwiązania.

Znów mniej znaczy więcej

Z Ri moje życie nabrało nowej jakości. Dziękuję♥

Advertisements