Wczoraj zasypiając pomyślałam, że mój pierwszy dzień mamy skończył się za szybko.  Podzieliłam się tą myślą z J a on mi na to, że jutro też mogę mieć dzień mamy.  Dziś o 6.00 gdy pod moją pachą poruszyły się małe nogi,  to była pierwsza myśl: TAK święto jest też dziś,  może być codziennie!

Już od dawna w najbardziej zawalone czy skomplikowane w kalendarzu dni, staram się znaleźć choć kwadrans na to, co przyjemne albo dające satysfakcję. To taka mantra, bo bardzo nie chciałabym znielubić swojej pięknej codzienności. Skoro życie jest DZIŚ, to DZIŚ ma być wspaniałe i takie, jak chcemy my, nie da się go zastąpić najpiękniejszą wizją jutra, jeśli dziś jest nam źle.

Zachęcam do małych codziennych celebracji-godzina sauny, szybka kawa w ulubionej kawiarni, kwadrans ze sciszonym telefonem i książką, wspaniałe śniadanie przed dniem pełnym wyzwań…

Też tak robicie? Jeśli nie, spróbujcie : )

image

Advertisements